To był maj pachniał cały szpicherek, szalonym lilowym bzem...
Oj tak...
A oto dowód:
Potem goździki zatopione w bzach:
A potem w wersji z kaliną:
Którą wersję wolicie?
A to już aleja kwitnącej wiśni u naszych sąsiadów. Cudowna... I ten zapach...
Chciałam Wam pokazać powód braku mojej aktywności na blogu.
To właśnie on mnie absorbuje całkowicie i jest moim oczkiem w głowie w ostatnim czasie.
OGRÓD!!!!!
Po Kawiarni zabrałam się osobiście za aranżację mojej przestrzeni.
Może zbyt dokładnie nie jest to widoczne, ale pozwolę sobie przedstawić mały fragment.
Było tak:
Teraz to miejsce wygląda tak:
I moja ostatnia zdobycz agawa Zofia / nazwa od imienia mojej cioci od której pochodzi/
Tak kochani jestem urobiona po... a zresztą sami zobaczcie, tak wygląda kobieta pracy:
Ale, żeby was do siebie nie zniechęcić ,szybko z takiego wdzianka wychodzę - mała regeneracja, doprowadzam się do stanu ,,przed" i...pędzę do RETRO.
A tam?
W miłej atmosferze, przy dźwiękach Barry White czekam na czarną, aromatyczną kawkę, którą podaje mój M.
Pozdrawiam i do miłego.
piątek, 16 maja 2014
czwartek, 17 kwietnia 2014
Dekoracja na ścianie i ozdoby wielkanocne.
Czy u Was już też świąteczna atmosfera?
Porządki zrobione?, Mazurki popieczone?
Tak, tak święta...
A ja chcę Wam pokazać moją ostatnio wykonaną ozdobę.
Miejsce nad kanapą było długo puste. Oczyma wyobraźni widziałam fajną dużą ramę, nic takiego jednak mi w ręce nie wpadło.
Znalazłam natomiast boki od łóżka, które jakiś czas temu zakupiłam na ,,starociach".
Przetarłam papierem a mój M powiesił nad kanapą.
Cały czas jednak czegoś brakowało.
Aż tu pewnego dnia zakupiłam dość ciekawe lusterko.



Powiesiłam w środku ramy. I teraz wygląda to tak:
No tak... ale wracając do świąt.
U nas w Małym Szpicherku wszędzie dekoracje : kury, jaja, zające.
A w RETRO wiosna
A co do mazurków, to niestety u nas nikt nie upiekł. Mam nadzieję, że uda mi się jakiś mały zakupić, ale na pocieszenie zapraszam na przepyszną szarlotkę.
A na zakończenie życzę wszystkim WESOŁEGO ALLELUJA !
Porządki zrobione?, Mazurki popieczone?
Tak, tak święta...
A ja chcę Wam pokazać moją ostatnio wykonaną ozdobę.
Miejsce nad kanapą było długo puste. Oczyma wyobraźni widziałam fajną dużą ramę, nic takiego jednak mi w ręce nie wpadło.
Znalazłam natomiast boki od łóżka, które jakiś czas temu zakupiłam na ,,starociach".
Przetarłam papierem a mój M powiesił nad kanapą.
Cały czas jednak czegoś brakowało.
Aż tu pewnego dnia zakupiłam dość ciekawe lusterko.



Powiesiłam w środku ramy. I teraz wygląda to tak:
No tak... ale wracając do świąt.
U nas w Małym Szpicherku wszędzie dekoracje : kury, jaja, zające.
A w RETRO wiosna
A co do mazurków, to niestety u nas nikt nie upiekł. Mam nadzieję, że uda mi się jakiś mały zakupić, ale na pocieszenie zapraszam na przepyszną szarlotkę.
A na zakończenie życzę wszystkim WESOŁEGO ALLELUJA !
wtorek, 18 marca 2014
Dekoracje wiosenne.
Mimo, iż pogoda nie przypomina wiosny i w kominku ogień szaleje, klimat wiosenny nas nie opuszcza.
Kwiaty, gałązki, piórka i ptaszki... zresztą sami zobaczcie.
Na barze bukiet hortensji zastąpiły gałązki.
Aby je troszkę ożywić dodałam parę drobiazgów: piórka i mój nowy wynalazek.
Znalazłam na strychu maleńkie bańki, które w dzieciństwie stawiała mi babcia gdy byłam chora, i w mig znalazłam im nowe przeznaczenie. Jakże o wiele bardziej atrakcyjne.
Przy lampie przysiadł ptaszek.
A przed wejściem jest tak, choć niebawem zamierzam to zmienić na coś innego.
Na koniec moich wywodów coś słodkiego i jednocześnie wiosennego:
Sernik o nucie migdałowej w aranżacji wiosennej.
Dobrze,że można te wszystkie ciastka, kawki i desery ukryć w pomysłowych spódnicach.
Pozdrawiam i życzę dużo wiosennego słonka.
Kwiaty, gałązki, piórka i ptaszki... zresztą sami zobaczcie.
Na barze bukiet hortensji zastąpiły gałązki.
Aby je troszkę ożywić dodałam parę drobiazgów: piórka i mój nowy wynalazek.
Znalazłam na strychu maleńkie bańki, które w dzieciństwie stawiała mi babcia gdy byłam chora, i w mig znalazłam im nowe przeznaczenie. Jakże o wiele bardziej atrakcyjne.
Przy lampie przysiadł ptaszek.
A przed wejściem jest tak, choć niebawem zamierzam to zmienić na coś innego.
Na koniec moich wywodów coś słodkiego i jednocześnie wiosennego:
Sernik o nucie migdałowej w aranżacji wiosennej.
Dobrze,że można te wszystkie ciastka, kawki i desery ukryć w pomysłowych spódnicach.
Pozdrawiam i życzę dużo wiosennego słonka.
środa, 12 marca 2014
Wiosna , Wiosna , Wiosna ja i ty...
Przebudziłam się z wiosną, to prawda, bo trochę mnie nie było.
Ale już jestem i wiosna jest już też. Widać ją i czuć.
Zaczynamy w Małym szpicherku i w Retro wprowadzać dekoracje wiosenne.
Konik też dostał ubranko wiosenne.
Hiacynty, zakupione w ,,Biedronce ", w mojej aranżacji.
Hiacynty i ptaszek.
I wiosenna dekoracja na drzwiach wejściowych. Zrobiona pod wpływem chwili.
Czy ten kwiatek jest nie uroczy?
A to już na parapecie od zewnątrz.
Do korytek posadziłam bratki, ptaszek wycięty z blachy i pomalowany.
Oj trochę tych ptaszków narobiłam, ale jeszcze więcej serduszek walentynkowych. Niestety nie pokazałam walentynkowego posta. Może teraz krótka wzmianka.
Były Walentynki - były,
Był Dzień Kobiet - był,
Oto dowód:
A ja, mimo iż spóźnione,życzę Wam Kobiety i Dziewczyny, Żony i Matki ...i.t.d...
Wszystkiego cudownego i życia wesołego.
Pozwolę sobie wznieść toast kieliszkiem pysznego Prosecco.
ZA ZDROWIE PAŃ !!!
Ale już jestem i wiosna jest już też. Widać ją i czuć.
Zaczynamy w Małym szpicherku i w Retro wprowadzać dekoracje wiosenne.
Konik też dostał ubranko wiosenne.
Hiacynty, zakupione w ,,Biedronce ", w mojej aranżacji.
Hiacynty i ptaszek.
I wiosenna dekoracja na drzwiach wejściowych. Zrobiona pod wpływem chwili.
Czy ten kwiatek jest nie uroczy?
A to już na parapecie od zewnątrz.
Do korytek posadziłam bratki, ptaszek wycięty z blachy i pomalowany.
Oj trochę tych ptaszków narobiłam, ale jeszcze więcej serduszek walentynkowych. Niestety nie pokazałam walentynkowego posta. Może teraz krótka wzmianka.
Były Walentynki - były,
Był Dzień Kobiet - był,
Oto dowód:
A ja, mimo iż spóźnione,życzę Wam Kobiety i Dziewczyny, Żony i Matki ...i.t.d...
Wszystkiego cudownego i życia wesołego.
Pozwolę sobie wznieść toast kieliszkiem pysznego Prosecco.
ZA ZDROWIE PAŃ !!!
środa, 5 lutego 2014
Sorry, taki mamy klimat... :)
Chciałam Wam trochę pokazać jak jest u nas.
U nas w Kawiarni Retro.
Jakieś małe fragmenty już znacie. Teraz bardziej obrazowo i prawie w całości,od samego wejścia.
Sorry taki mamy klimat... :)
To tutaj serwujemy same pyszności.
Na zdjęciach jeszcze dekoracje świąteczno - karnawałowe, ale zaczynamy przygotowywać się małymi krokami do walentynek.
Co pokażę w następnym poście.
Do zobaczenia .
U nas w Kawiarni Retro.
Jakieś małe fragmenty już znacie. Teraz bardziej obrazowo i prawie w całości,od samego wejścia.
Sorry taki mamy klimat... :)
To tutaj serwujemy same pyszności.
Na zdjęciach jeszcze dekoracje świąteczno - karnawałowe, ale zaczynamy przygotowywać się małymi krokami do walentynek.
Co pokażę w następnym poście.
Do zobaczenia .
piątek, 31 stycznia 2014
Okazjonalne zakupy i komoda.
Udało mi się opublikować piąty post w styczniu. Hura !
A to za sprawą małej komody, która leżała gdzieś w Małym szpicherku - zapomniana.
No ale, jak już sobie o niej przypomniałam to natychmiast do pracy się zabrałam.
A ,że nie wymagała zbyt dużo nakładu, to nawet szybko mi to poszło.
Wystarczyło przetrzeć papierem ściernym, oczyścić, nałożyć kolor i założyć nowe uchwyty.
Tak było przed:
Moje działania przyspieszyły zakupy,/ okazjonalne oczywiście /w moim ulubionym sklepie,
które już oczyma wyobraźni widziałam na mojej komodzie.
Po pierwsze:
Szklany słój z metalową podstawą.
Po drugie:
Świeczniki dwa do kompletu.
Po trzecie:
Pudełko na ciasteczka.
Moja radość jest tym większa, że wszystko kupione było okazjonalnie i za śmieszne pieniądze.
I tradycyjnie na zakończenie coś na rozgrzewkę.
Zwłaszcza przy tym wietrze i mrozie.
Latte z syropem czekoladowym.
DO następnego razu :)
A to za sprawą małej komody, która leżała gdzieś w Małym szpicherku - zapomniana.
No ale, jak już sobie o niej przypomniałam to natychmiast do pracy się zabrałam.
A ,że nie wymagała zbyt dużo nakładu, to nawet szybko mi to poszło.
Wystarczyło przetrzeć papierem ściernym, oczyścić, nałożyć kolor i założyć nowe uchwyty.
Tak było przed:
Moje działania przyspieszyły zakupy,/ okazjonalne oczywiście /w moim ulubionym sklepie,
które już oczyma wyobraźni widziałam na mojej komodzie.
Po pierwsze:
Szklany słój z metalową podstawą.
Po drugie:
Świeczniki dwa do kompletu.
Po trzecie:
Pudełko na ciasteczka.
Moja radość jest tym większa, że wszystko kupione było okazjonalnie i za śmieszne pieniądze.
I tradycyjnie na zakończenie coś na rozgrzewkę.
Zwłaszcza przy tym wietrze i mrozie.
Latte z syropem czekoladowym.
DO następnego razu :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















































