wtorek, 18 marca 2014

Dekoracje wiosenne.

Mimo, iż pogoda nie przypomina wiosny i w kominku ogień szaleje, klimat wiosenny nas nie opuszcza.
Kwiaty, gałązki, piórka i ptaszki... zresztą sami zobaczcie.


Na barze bukiet hortensji zastąpiły gałązki.


Aby je troszkę ożywić dodałam parę drobiazgów: piórka i mój nowy wynalazek.


Znalazłam na strychu maleńkie bańki, które w dzieciństwie stawiała mi babcia gdy byłam chora, i w mig znalazłam im nowe przeznaczenie. Jakże o wiele bardziej atrakcyjne.



Przy lampie przysiadł ptaszek.


A przed wejściem jest tak, choć niebawem zamierzam to zmienić na coś innego.


Na koniec moich wywodów coś słodkiego i jednocześnie wiosennego:


Sernik o nucie migdałowej w aranżacji wiosennej.


Dobrze,że można te wszystkie ciastka, kawki i desery ukryć w pomysłowych spódnicach.


Pozdrawiam i życzę dużo wiosennego słonka.

środa, 12 marca 2014

Wiosna , Wiosna , Wiosna ja i ty...

Przebudziłam się z wiosną, to prawda, bo trochę mnie nie było.
Ale już jestem i wiosna jest już też. Widać ją i czuć.
Zaczynamy w Małym szpicherku i w Retro wprowadzać dekoracje wiosenne.


Konik też dostał ubranko wiosenne.


Hiacynty, zakupione w ,,Biedronce ", w mojej aranżacji.


Hiacynty i ptaszek.




I wiosenna dekoracja na drzwiach wejściowych. Zrobiona pod wpływem chwili.
Czy ten kwiatek jest nie uroczy?



A to już na parapecie od zewnątrz.
Do korytek posadziłam bratki, ptaszek wycięty z blachy i pomalowany.


Oj trochę tych ptaszków narobiłam, ale jeszcze więcej serduszek walentynkowych. Niestety nie pokazałam walentynkowego posta. Może teraz krótka wzmianka.


Były Walentynki - były,
Był Dzień Kobiet - był,
Oto dowód:


A ja, mimo iż spóźnione,życzę Wam Kobiety i Dziewczyny, Żony i Matki ...i.t.d...
Wszystkiego cudownego i życia wesołego.
Pozwolę sobie wznieść toast kieliszkiem pysznego Prosecco.
ZA ZDROWIE PAŃ !!!

środa, 5 lutego 2014

Sorry, taki mamy klimat... :)

Chciałam Wam trochę pokazać jak jest u nas.
U nas w Kawiarni Retro.
Jakieś małe fragmenty już znacie. Teraz bardziej obrazowo i prawie w całości,od samego wejścia.

Sorry taki mamy klimat... :)


To tutaj serwujemy same pyszności.
Na zdjęciach jeszcze dekoracje świąteczno - karnawałowe, ale zaczynamy przygotowywać się małymi krokami do walentynek.
Co pokażę w następnym poście.


Do zobaczenia .

piątek, 31 stycznia 2014

Okazjonalne zakupy i komoda.

Udało mi się opublikować piąty post w styczniu. Hura !
A to za sprawą małej komody, która leżała gdzieś w Małym szpicherku - zapomniana.
No ale, jak już sobie o niej przypomniałam to natychmiast do pracy się zabrałam.


A ,że nie wymagała zbyt dużo nakładu, to nawet szybko mi to poszło.
Wystarczyło przetrzeć papierem ściernym, oczyścić, nałożyć kolor i założyć nowe uchwyty.
Tak było przed:


Moje działania przyspieszyły zakupy,/ okazjonalne oczywiście /w moim ulubionym sklepie,
które już oczyma wyobraźni widziałam na mojej komodzie.
Po pierwsze:
Szklany słój z metalową podstawą.

Po drugie:
Świeczniki dwa do kompletu.


Po trzecie:
Pudełko na ciasteczka.


Moja radość jest tym większa, że wszystko kupione było okazjonalnie i za śmieszne pieniądze.


I tradycyjnie na zakończenie coś na rozgrzewkę.
Zwłaszcza przy tym wietrze i mrozie.
Latte z syropem czekoladowym.


DO następnego razu :)

wtorek, 28 stycznia 2014

Kakao i świecznik.

Dziś wpadam szybciutko i na chwilę.
Najpierw zacznę od świecznika, który jakiś czas temu wyszperałam na starociach.
Leżał sobie taki brzydki, choć mnie zauroczył, zardzewiały - a to mu tylko uroku dodało.


Powiesiłam go pod lustrem.
A z czasem, również wyszperałam na starociach, klosz. I teraz razem fajnie się komponują.


Na zakończenie tak jak w tytule - Kakao!

Pyszne..., gorące..., i dodające energii.



W sam raz dla tych zmarzniętych :)

Pa, pa...

wtorek, 21 stycznia 2014

Taca drewniana na nogach.

Zima, zimno, ba...nawet mroźno. No cóż takie uroki zimy i stycznia. I choć niektóre koleżanki blogowe przywoływały wiosnę - niestety jeszcze zbyt wcześnie, nie teraz.
U nas w Małym Szpicherku wiosny jeszcze nie widać, ale może kwiaty w wazonie trochę ocieplą zimową aurę.
Chciałam Wam moi mili pokazać tacę, którą wielokrotnie widziałam na innych blogach.
To jest efekt końcowy moich prac.


Lecz zanim on nastąpił, wymyśliłam sobie z jakich elementów mogę ową tacę wykonać.
I tak siedząc na kanapie pewnego dnia, tak jak temu chłopcu z bajki pt."Zaczarowany ołówek",wpadł mi do głowy pomysł, że mam na strychu pewne ramki od jakiegoś chyba pojemnika na brudną bieliznę.
Przyniosłam i pomalowałam.





Pojemnik, który miał być tacą już wcześniej pomalowałam. Dodałam do niego jeszcze nogi i dekor.
Nie będę taką samosią,pomagał w tym trochę mój M.



Po skręceniu, doklejeniu tego i owego, wyszło to o co mi chodziło.


I tak powstał do mojej witryny, którą już wcześniej zrobiłam na swój sposób,/ a która stoi za/ następny element do kompletu.


A na zakończenie coś rozgrzewającego dla Was - herbata z pomarańczami, goździkami i miodem.


Dla Was, bo ja jestem już rozgrzana a to za sprawą Qrki, którą z pewnością znacie. Wczoraj otrzymałam od niej paczuszkę. Niestety nie mam fotki. Ale wszystko jest cudne.
Jeszcze raz dziękuję Qrko!


Pozdrawiam.

czwartek, 16 stycznia 2014

Karnawałowe słodkości.

Dziś słodki post.


Właściwie zaczęło się od świeczników, które trochę zmieniłam./Były wcześniej na świeczki, ale ponieważ my używamy podgrzewaczy, dołożyłam z góry mały klosik/


A przy blasku lampioników i blasku ognia w kominku zapraszam na pyszną LATTE.
Dziś w wersji Retro.
Karnawałowe Latte Grande.


A do kawki...
Mała, karnawałowa - elegancka babeczka.


Jeszcze na rozgrzewkę nalewka.
Mmmm...PYCHOTA.


Po takich rozgrzewających rarytasach, niestraszna nam zima.
Pozdrawiam wszystkich śnieżnym akcentem.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...